środa, 16 kwietnia 2014

Odejście Zaklinającej Cienie

Liście unosiły się lekko w smętnym morzu wiatrów, wśród żałobnych śpiewów żywiołu. Drobna, czarna, kocia postać drgnęła lekko, uwalniając cienie okrywające jej oblicze. Beznamiętny pysk zwrócony był w stronę, której dał życie, wolę.. Wolność. W stronę Krainy Fantasy. Czas płynął wodami losu, a ona była tylko pyłkiem wrzuconym w jego ciemne tonie. Tak jak ziemię co dnia okrywają świetliste promienie, tak i Pani ciemności, Noc, co zachodu przybywa na odwieczny bój ze słoneczną Twarzą. By w bezwzględnym, krwawym tańcu wypędzić jasność, i zawładnąć.. Lecz na krótko. Tak jak krótkie są istnienia, tak Zaklinająca Cienie zjawia się - by zniknąć równie szybko jak przybywa.
A cienie wciąż tańczą co zachodu...
Na zawsze.
Utonęła w mroku.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz